Ostatnio przebiłem 1000km na rowerze przełajowym, pomyślałem że coś napiszę na ten temat i będę w stanie porównać z szosą (bo z takiego się przesiadłem), a nuż komuś się przyda.
Rower kupiłem pod kątem różowej, żeby móc gdzieś razem pojechać przez las, polną ścieżką a nie wyłącznie po asfalcie. Sam też chciałem mieć możliwość raz na jakiś czas zejść z szosy / nie obawiać się złego stanu nawierzchni.
@krzysiekdw: coś w tym jest. Na szosie trzeba było uważać na dziury, krawężniki, nierówną ścieżkę rowerową itp. Pamiętam też że na szosie przy 30km/h i mokrej drodze momentalnie traciłem przyczepność w trakcie hamowania, teraz tego nie ma.
@krzysiekdw: @kamilspl: Gravel jest lepszy, łączy największe zalety szosy i przełaja, nie biorąc wad (; Aha, rozstaw kół w przełaju jest większy niż w szosie, rama jest krótsza po rurze górnej, ale długość chainstay'a i kąt główki wydłużają bazę kół.
Komentarz usunięty przez autora