Za każdym razem powtarza się ten sam scenariusz:
1. Polak przyjeżdża z oszczędnościami życia, pełen europocentrycznych pomysłów. Podpisuje umowę najmu na zrujnowany obiekt. Właściciel Khmer uśmiecha się, biorąc czynsz z góry i kaucję.
2. Inwestor ładuje kolejne dziesiątki tysięcy dolarów w instalację elektryczną, nową hydraulikę, malowanie ścian, kafelki, klimatyzatory i basen. Budynek, który za chwilę miał się zawalić, nagle zamienia się w butikową perełkę. Khmer patrzy na to z zachwytem – jego majątek właśnie
1. Polak przyjeżdża z oszczędnościami życia, pełen europocentrycznych pomysłów. Podpisuje umowę najmu na zrujnowany obiekt. Właściciel Khmer uśmiecha się, biorąc czynsz z góry i kaucję.
2. Inwestor ładuje kolejne dziesiątki tysięcy dolarów w instalację elektryczną, nową hydraulikę, malowanie ścian, kafelki, klimatyzatory i basen. Budynek, który za chwilę miał się zawalić, nagle zamienia się w butikową perełkę. Khmer patrzy na to z zachwytem – jego majątek właśnie












Z cyklu kambodzanskie ikony biznesu:
źródło: IMG_5298
Pobierz