byłem ostatnio w katowicach, i Jezu co tam sie dzieje pod dworcem, pod galerią; wszędzie pełno stojących bez celu meneli, oskarków, drillowców, juleczek, palących wszystkie dostępne modele i roadzaje epapierosów i zwykłych fajek, nie da sie przejść bez bycia zaczepionym przez żula albo jakiegoś wolontariusza zbierającego na horom curke połowa placu przed dworcem zastawiona foodtruckami, wszystko spowite śmierdzącym dymem, w tle jakiś grajek gra tandetną muzyke z lat 90, taksówki wpierdzielają się