Cześć Mirki i Mirabelki. Wypok sledzę od dawna, ale dopiero wydarzenia ostatnich tygodni spowodowały, że mam silną potrzebę wyżalić się na moją chorobę. Rozumiem jeśli masz dosyć tych bzdur, drogi czytelniku, a wtedy zwyczajnie "czarnolisto", ale jeśli chcesz przeczytać o moim przypadku więcej to czytaj, hehe
Słyszeliście o Hashimoto? Ja do niedawna też nie...
Do tej pory wzorowy, różowy pasek, z mężem ale bez dzieci, instruktor jogi (z dyplomem, nie taki internetowy), fanatyczka
Słyszeliście o Hashimoto? Ja do niedawna też nie...
Do tej pory wzorowy, różowy pasek, z mężem ale bez dzieci, instruktor jogi (z dyplomem, nie taki internetowy), fanatyczka

Przed chwilą wróciłam do domu - chce mi się ryczej, jestem zła, chce mi się krzyczeć... grrrr....
Zaczęło się już chyba wczoraj, kiedy to krojąc szpinak o mało nie ukroiłam sobie palca. Na szczęście w tym całym nieszczęściu poszło po paznokciu, którego sobie ukroiłam, a odkrajając go... blee... oszczędzę wam dalszego opisu. No, ale nie ma tragedii.
Nie jestem osobą, która mówi "Nie lubię poniedziałków",