Dwa dni temu przez mój błąd zostawiłem w pociągu laptop oraz plecak z różnymi fantami. Ze strony PKP - ogromny chaos informacyjny, brak konkretów, nikt nic nie wie. Finalna stacja to dla mnie drugi koniec Polski (Wrocław). Szybkie rozeznanie po tamtejszych znajomych i chrzestnych czy może ktoś odebrać bagaż - nikt nie ma czasu, problem nie do ogarnięcia.
W historii pojawia sią cudowny portal wypok. W desperacji zapytałem o dyspozycję Mirków z
@lornemalvo77: ciekawe czy tak samo bys sie tlumaczyl w skarbowce. Pracodawca moze ci dac premie a nie paliwo ktore wrzuca w koszt, tak wiec twoje dogadanie sie z pracodawca jest niezgodne z prawem, a ty nie dość ze nie widzisz w tym problemu, to jeszcze się tym chwalisz publicznie. Jezeli nie widzisz w tym nic z tego to chyba cos z toba nie tak. Typowe podejście z PRL: "nie ukradłem,
@kodijak: nie, nie tylko z twoich, ale nie o to chodzilo, nie mam zamiaru nikogo oceniac, jednak wypada nazywać rzeczy po imieniu, a przede wszystkim nie wypada sie tym publicznie chwalić, rzad nie lubi konkurencji ;)
mirki może ktoś poradzi co zrobić,, rano zastałem swój samochód na parkingu z całkiem niemałym wgnieceniami, wezwałem milicję, podglądali poszczakali i w końcu zrobili foty, niestety niewiele więcej mogą zrobić, kilka dni później na tym samym parkingu znalazłem potencjalnego sprawcę, tzn uszkodzenia na jego samochodzie pasują do moich. sprawcą zostawił swój lakier na moim samochodzie, oraz wysokość uszkodzeń na obu samochodach się pokrywa, uszkodzenie jest również świeże. zgłosiłem ten fakt milicji, na
#listaobecnosci #nocnazmiana #listygranera