Co z tego, że sobie obiecuję, skoro robię to znowu? Czy to już czas, aby dać sobie pomóc, czy jeszcze "mam wszystko pod kontrolą"? Pora wrócić do normalnego jedzenia, spania i czystych myśli.
Czy kiedykolwiek czułeś się tak bezradnie, że budziłeś się, chociaż nie śpisz? Że nagle, jakbyś się topił, łapałeś oddech, chociaż fizycznie nigdy nie odczułeś jego braku?