@roksanusiax: Najbardziej dobija mnie teraz to, że zdarza mi się podświadomie uciekać od odpowiedzialności, unikać konfrontacji, odkładam to na później, bo boję się stracić to co mam obecnie. Dobra droga do rozczarowania kogoś, kto jest dla mnie ważny. Plus łatwo się tak sabotować w oczekiwaniu na ważne, życiowe chwile. Staram się uczyć na błędach, ale czasami jest ich tak dużo, że to przygnębiające.
@Lolistatrolista: Pozostanę przy wierze, że to możliwe. Straszne jest jednak to, że czasami można się uzależnić od samego wychodzenia z przegrywu, iluzji robienia czegoś ze swoim życiem, a tak naprawdę nie chcieć zostawiać tego za sobą. Ale dzięki za komentarz, w dziwny sposób motywujący.
@scotieb: Witaj! Dużo mi się w życiu działo i się na tym skupiałem, chociaż nie zawsze w zdrowy sposób. Brakowało mi przelewania myśli w tekst, pomaga skupić uwagę i rozładować frustrację. Pomogło mi dzisiaj bardzo.
@johnywayne: Życie jest tak k------o skomplikowane, że jestem zdania, że rozwiązanie zawsze jakieś jest, tylko czasem zajebiście trudno je znaleźć. Więc nie, z zaznaczeniem, że pierogi zawsze pomagają. Z mięsem i kapustą.
Powodzenia, to ciężka droga ale warto isc dalej i się nie poddawać. 3 miesiace temu byłam pewna ze nie dam sobie z tym rady. Dziś powoli z tego wychodze i czuje się naprawdę dobrze
@NaczelnyHejter: Skupiam się na aspekcie życia, z którym mam największe problemy nerwicowe. W moim przypadku to tworzenie czegoś i zachowywanie postępów. Jeżeli np nerwica dopadnie mnie podczas pisania, muszę się tego pozbyć, bo inaczej nie da mi to spokoju. Mechanizm ten odnoszę do czegoś co mnie ekscytuje, w tym przypadku są to np gry wideo, bo z nimi też mi kiepsko idzie, bo jednak wymagają zapisywania postępów. No, a gry