Już po wszystkim. Zrobiłem kolację, później zakomunikowałem, że była to nasza ostatnia wspólna kolacja z wiadomych względów. Szła w zaparte do ostatniej sekundy, skamląc i udając, że ona mnie nie zdradza, choć miałem wrażenie, że sama nie wierzyła w to, co mówi. Nie chciała mnie wypuścić z domu, póki nie puściłem jej nagrania. Wtedy zaczęła zwalać winę na mnie, ale nie dałem jej się wytłumaczyć. Tę noc spędziłem w domu rodzinnym. Ona