Krótkie pytanie, jakie buty w #gory dla amtora? Zatrzymałem się na etapie jak rządził Salomon i Salewa. Ale ja miałem Wojasy bo ja takie było mnie stać, które po 15 latach nieco a nawet bardzo się zużyły i muszę kupić nowe, byłem zadowolony
@DzikWesolek: Columbia też są bardzo dobre. Ale ja przez długi czas miałam skórzane porządne trapery (nawet nie wiem jakiej firmy) i świetnie się sprawdzały, jedyne co to takie trapery są dużo cięższe niż trekkingowe buty. No i zawsze doradzam wybierać te wyższe, za kostkę.
@DzikWesolek: A całkiem możliwe, ale pogląd może się zmienić jak noga wpadnie między większe kamienie, albo kostka się wykrzywi, wtedy takie wyższe się przydają ;) Jak się sprawdzały i jeszcze je produkują to bierz. Wiadomo, że po takim czasie jakość może się różnić, ale oby te też dobrze służyły przez wiele lat.
@JednaRenkaJedenKaleka: Nie pisałam, że takie buty zapobiegają skręceniu kostki, bo przed tym tak naprawdę nic nie uchroni. Napisałam o wygięciu się nogi i w takiej sytuacji, gdzie noga nam np. zjedzie po luźnych kamykach, czy staniemy niepewnie, to prawidłowo zawiązane, wyższe buty stabilizują trochę staw skokowy, ale przed poważną kontuzją nie ochronią.
@mirko_anonim: Pierwszy tak mniej więcej po dwóch latach. Mieszkaliśmy już wtedy razem i dodatkowo trochę problemów różnego typu narosło i przez jakiś czas mieliśmy gorszy czas. Drugi jakoś po 6 latach. Oba udało nam się przetrwać i dalej jesteśmy razem.
@razdwatrzy55: Ciężko mi dokładnie określić ich długość, bo to nie tak, że się to odczuwało codziennie, ale myślę że to mogły być gorsze dwa miesiące. Tak, było zdecydowanie więcej kłótni i mniej takiego wzajemnego zrozumienia i przez to tak naprawdę cierpiała każda sfera związku.
@razdwatrzy55: Za pierwszym razem w sumie to się jakoś samo ułożyło. Za drugim już po latach, skupiliśmy się na rozmowie, lepszej komunikacji i próbie uporządkowania sobie rzeczy w głowie bo wina była po obu stronach. Niby banalne, ale jak chce się dalej budować związek to trzeba włożyć w to pracę i lepsza komunikacja, która czasami wcale nie jest prosta, potrafi wiele zdziałać.
Conkers, czyli po naszemu "kasztany", to tradycyjna gra z kategorii dziecięcych gier podwórkowych, popularna przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, Irlandii i w niektórych regionach Stanów Zjednoczonych i Kanady. W rozgrywce biorą udział dwaj gracze, z których każdy trzyma nawleczonego na sznurek kasztana. W trakcie gry uczestnicy na zmianę uderzają swoim kasztanem w kasztana przeciwnika do momentu, aż jeden z nich pęknie.
Gry tego rodzaju, rozgrywane za pomocą nawlekanych na nitki muszli
@Apaturia: Fajnie, a ja nie mogę nawet na osiedlu znaleźć kasztana xd Chyba zbierają się pod nimi rodzice w nocy, żeby zebrać na plastykę dla dzieci. Tam się muszą kasztanowe sabaty odbywać, jak nic
Człowiek był 2 tyg. poza domem i tv. Pewnie już się ustabilizowały ksywki zawodników. A zanim zacznę nadrabiać i czytać tag, Czy któryś z Mirków albo Mirabelek mogłby wrzucić fotki uczestników wraz z ksywkami ? Mogą być ze ślubów. (。◕‿‿◕。) Proszę!
#slubodpierwszegowejrzenia wiecie co, ja tak sobie mysle, ze tvn nie bylby w stanie wyegzekwować kar umownych, gdyby ktos powiedzial nie. Przeciez to jest robienie sobie jaj z instytucji malzenstwa, az mnie ciekawi jakby taka sprawa sie potoczyla gdyby tvn poszedl do sadu upominac sie o kare umowna od uczestnika, ktora to kara sama w sobie zabezpiecza obowiazek postepowania w sposob sprzeczny z natura zawarcia zwiazku malzenskiego.
@Aniallica: Chyba nawet było coś takiego wspomniane w jakiejś edycji, że ktoś tam miał już dobranego partnera, ale ta osoba się wycofała i musieli znaleźć kogoś innego na zastępstwo
A mnie zastanawia, że tak wielu z uczestników określa siebie samych mianem pedantycznych. Zastanawia mnie to, bo jednak jest to jakiś rodzaj nerwicy, typu np. plama na koszulce irytuje mnie do tego stopnia, że nei patrzę na drogę tylko jadę autem i nawilżam plamę na koszulce. Albo to podkreślanie ja lubię mieć mało rzeczy, posprzątane czytaj swój porządek, po swojemu, bo wszystko inne mnie w-----a i irytuje. Nie wiem do jakiego stopnia
@no-namewasmine: Albo po prostu jakieś zachowanie, które odbiega od ich przyzwyczajeń. Wystarczy, że ktoś gdzieś nakruszy i np. posprząta to jak skończy jeść, a nie poderwie się żeby zrobić to od razu i awantura gotowa.