Mirki jestem właśnie drugim dzisiejszym przypadkiem z #koronawirus we Wrocławiu. Nie mam nic lepszego do roboty, więc mogę opisać jak to wygląda od mojej strony.
Po kolei. Mam 32 lata. Pracuje w banku. Nie mam pojęcia w którym momencie i gdzie mogłem się zarazić. Nie miałem świadomego kontaktu z kimś zarażonym albo z zagranicy. Jednak przez oddział w ostatnim czasie przewinęło się mnóstwo ludzi. Jeśli chodzi o objawy. Z czwartku na piątek dostałem gorączki prawie 39. Rano trochę się uspokoiło ale koło 9 znowu wzrosło do prawie 39.
@kab_anos 1. Jeszcze nie mogę bo w firmie jest teraz taki sajgon że szkoda gadać. Ale ul. Legnicka 2. Zakrzów. 3. Nie. Byłem największym foliarzem wśród znajomych więc poruszałem się praca-dom
@zauwazylem_ze: Miewam tutaj czasem w robocie takie dialogi:
- Dlaczego wyjechales z Polski? - Między innymi dlatego, że jako lekarz zarabiałem tam 500 euro na rękę podstawy. - No dobrze, 500 euro. A ile kosztuje wynajem? Ile zarabiają inni? - Płacilem 400 euro wynajmu, kasjer w Lidlu zarabiał więcej
#anonimowemirkowyznania Cześć Mirasy. Ostatnimi czasy wybrałem się w #januszex w którym pracuję na rozmowę z szefem, gdyż chciałem porozmawiać na temat mojej przyszłości w firmie (ha tfu). Umówiliśmy się na spokojnie mailowo w dogodny dla szefa dzień, gadka szmatka - przedstawiłem swoje wrażenia z pracy, co bym usprawnił i tego typu sprawy. Gadka zeszła na rozmowę gdzie się widzę i czy się spełniam na obecnym stanowisku. Pracuję jako
Lubię swojego syna (lvl6) za stanowczość. - dlaczego nie zjadłeś warzyw z obiadem? - bo ich nie zauważyłem - nie zauważyłeś na talerzu, który leży przed tobą? - tak #dzieci
2. Zakrzów.
3. Nie. Byłem największym foliarzem wśród znajomych więc poruszałem się praca-dom