Cześć, mam u siebie, otrzymaną w prezencie -kiedy jeszcze byłem piękny, młody i w okresie szaleństwa na rocka- gitarę Fender - model Stratocaster American Standard SSS, 2005. Nie korzystam z niego - brak czasu, inne obowiązki, inne hobby. Zastanawiam się czy go nie sprzedać - po co ma u mnie stać i robić za ozdobę, skoro może kogoś cieszyć.
Jak to jest, na niektóre sierściuchy mam takie uczulenie, że po kwadransie zaczynam się dusić, na nieliczne absolutnie żadnej reakcji, a na jeszcze inne zaczyna mnie łapać dopiero po "wspólnym" tygodniu albo dwóch? Może jest ktoś wstanie pomóc znaleźć sens i logikę? ;) #kot #koty
@mhali: Nie masz uczulenia na sierść, tylko na substacje zawarte w ślinie. Koty liżą się z różnym zapałem. U siebie zauważyłam, że najgorzej reaguję na dachowce (po pięciu minutach rozmowy z koleżanką w swetrze byłam w stanie powiedzieć, że ma nowego kota i jest to dachowiec), a na przykład na norweskie leśne albo persy znacznie słabiej.
Cześć,
mam u siebie, otrzymaną w prezencie -kiedy jeszcze byłem piękny, młody i w okresie szaleństwa na rocka- gitarę Fender - model Stratocaster American Standard SSS, 2005. Nie korzystam z niego - brak czasu, inne obowiązki, inne hobby. Zastanawiam się czy go nie sprzedać - po co ma u mnie stać i robić za ozdobę, skoro może kogoś cieszyć.
Zastanawiam się za ile go wystawić -
Komentarz usunięty przez autora