Masa ludzi "inwestuje" w krypto przez revoluta. Jeśli ktoś zyska na tym jakąś kasę i wyda ją płacąc kartą revoluta, to w jaki sposób urząd skarbowy miałby się o tym dowiedzieć? Czy jakaś odgórna europejska instytucja może wyjść z prośbą o ujawnienie takich informacji do Revoluta? Co musiałoby się stać, żeby Urząd Skarbowy dowiedział się o marnych zyskach tysięcy Polaków bawiących się w pseudoinwestowanie na revolucie, którym nie chciało się później podliczać

zexan









