@Kontozalozonedlapostu: Gnębienie może mieć różne postacie. Moja jak gdzieś szliśmy i coś powiedziałem według niej nieodpowiedniego to potrafiła po przyjściu do domu suszyć mi o to głowę i mówić np. "powiedziałeś x, wujek może to odebrać to tak i tak", przez co zacząłem się wstydzić mówić w towarzystwie, bo jeszcze kogoś urażę, więc siedziałem cicho. I choć nigdy w życiu mnie nie uderzyła, podobnie jak ojciec, to takie powolne temperowanie
Widzę, widzę. Choć szczerze mnie to zastanawia jak to było wykonalne, że rzekomo facet z takimi problemami emocjonalnymi ot tak zmieniał dziewczyny. Ja też mieszkam w akademiku już 4 rok, a posucha towarzyska jest gorsza jak na Saharze. Są np. imprezy, ale co wbiję się komuś do pokoju i powiem "no siema"?
@jestem_na_dworzu: Mam ostatnio podobnie. Nawet polubiłem wspólne oglądanie z babcią sprawy dla reportera czy wykłocać się o jakieś pierdoły z telewizji, bo wtedy mogę się swobodnie wygadać.