W sumie to to jest przykre, że Goha musi aż upominać go o tym że osoby które zrobiły krzywdę się zapomina. Jest jeszcze czasem nadzieja, że ta osoba wróci, wydaje się że nie ma żadnego kwasu więc ta osoba nas lubi, ale przychodzi jednak czas aż w końcu człowiek się przejedzie i w końcu to do niego dociera. U Daniela z Agnieszką i Jacą tak było od razu i nie było nic

mcelo49




