@master4342: mój tata też miał jechać na przeszczep płuc do Zabrza, potem okazało się, że się nie kwalifikuje. Zmarł po tygodniu w szpitalu. Był w podobnym stanie co twój. Wiem co przeżywasz, jeśli chcesz pogadać, to śmiało pisz
(Nie będzie żadnego TL:DR bo ta sprawa jest dla mnie zbyt ciężka.)
Piszę tego posta , dla wszystkich głąbów którzy twierdzą że ten wirus nie jest groźny i dlatego że jestem w bardzo ciężkiej sytuacji. I tak znam tego mema "to tylko maseczka" , nie wypowiadam się tu w kwestii tego w jakim celu ten wirus istnieje. Opowiem swoją historię, o tym co teraz przeżywam.
Mój ojciec ,o którym pisałem na tym tagu wcześniej,
Mirki i Mirabelki proszę was o modlitwę za mojego kochanego ojca ,tatę ,przyjaciela. Leży teraz pod respiratorem z ciężkim przypadkiem koronawirusa i ciężkim zapaleniem płuc (ards) z powikłaniami zatorowości płucnej. Osobiście uważam się za deistę ale podobno modlitwa jest naszą ostatnią deską ratunku.