@blablalbla: Być może za mocno to ująłem i z czyjejś perspektywy wygląda, że jest to realny problem dla mnie. Mam do tego dystans, ale jak raz na te kilka miesięcy sobie przypomnę, to czysto semantycznie mnie to mierzi.
@ArmageddonPrzeciwBladziom: Wydaje mi się, że to po prostu czysta losowość poznana w fizyce kwantowej, która musi istnieć, żeby było takie coś jak 'coś' a nie 'nic'/rzeczywistość. Równie dobrze np. moglibyśmy gadać po chorwacku i dalej ciężko by było znaleźć w tym coś kluczowego dla naszego szczęścia.
@UFO_nas_nie_zgwalci: Nie myślę o głupotach, tylko wyciągam racjonalne wnioski. A z pierwszą częścią komentarza się w sumie zgadzam - brakuje mi równowagi w życiu.
@Dr_Strachu: Pierwszoosobowa perspektywa = dusza (dusza musi iść w parze z tożsamością). To moje przemyślenia dotyczące koncepcji solipsyzmu (czyli założeniu że istnieje jeden podmiot poznający) i dowodu na to, że jest błędna. Cierpienie w teoretycznej rzeczywistości gdzie istnieje jedna jedyna czująca dusza nie ma żadnej wartości. Z moralnego punktu widzenia liczy się jej wieczne poczucie szczęścia. Żadne zrozumienie, żadne poznanie, żadna droga nie ma sensu nawet jeżeli prowadzi do szczęścia.