Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację. Podszedł do gościa z rybami i mówi: - Oj, jaka piękna, duża ryba! Sprzedawca na to: - Pięknego s-------a złapałem, co? Ksiądz się obruszył:
Syn piszący wypracowanie zwraca się do ojca: - Tato, czym można zastąpić wyraz "jak" w zdaniu "wolny jak ptak"? - Hm... Niczym. - Sam widzisz. A potem się dziwisz, że dostaję same pały. #suchar