Mam parsyzowa pracę... 10h. I ciągle na nogach praktycznie spalam tylko w robocie ok 1kkcl. I robię 24km =D. Ciężko jest później nadrobić te kcl. Apetyt mam niesamowity. Staram się utrzymywać 6 posiłków dziennie jednak i tak ledwo przekraczam 4kkco w związku z czym po miesiącu łapie ledwo 1kg... Teraz pytanie co mogę podjadac, co jestem w stanie zjeść w 20-30sec(pracując} żeby nadrobić jakieś 400-500kcl?
Niby nie powinienem się z tym źle czuć, ale jakoś mi głupio xD
Zamawiałem dzisiaj obiad na pizzaportal i była opcja gratisowych napojów do każdego dania. Przyjechał kierowca i się go spytałem czy o napojach nie zapomniał - nie mamy, błąd na stronie. Mówię sobie - okej. To napisałem na czat o co chodzi i dostałem wiadomość, że niemożliwe i zaraz to wyjaśnią. Nie mija 10 minut i przyjeżdża Pan z napojami.
@vesem: lece dopiero w sobote na pare dni, tak czysto orientacyjnie po prostu czy jest sie czego bać czy nie, bo z tymi danymi, które kolega wyżej wrzucił można równie dobrze porównać Polskę, tylko tu się z tego robi afery narodowe. Pogoda w sumie też ważna sprawa, najważniejsze chyba, żeby miasto nie stało przez śnieg :)
@vesem: Mam dwa służbowe spotkania w poniedziałek, także w razie w, mogę wylecieć w niedziele lub w poniedziałek. Mam zamiar trochę pozwiedzać i pobawić się, także mam nadzieje, że będzie dobrze. Kalesony od babci spakowane, także luz ( ͡°͜ʖ͡°)