Siedzę w mieszkaniu, sam #przegryw , nagle domofon, co się rzadko zdarza. Przyszło dwóch młodych gości i coś mi mówią o nadchodzącym spotkaniu religijnym, Jezusie etc., w sumie nawet nie namawiali, podziękowałem szybko, więc poszli.
Nic nadzwyczajnego.
Rozwaliło mnie to, że oni buchnęli od razu do moich drzwi oraz momentalnie wyszli z klatki, a do innych sąsiadów w ogóle nawet nie szli i nie pukali. Wtf?
(・へ・)
Nic nadzwyczajnego.
Rozwaliło mnie to, że oni buchnęli od razu do moich drzwi oraz momentalnie wyszli z klatki, a do innych sąsiadów w ogóle nawet nie szli i nie pukali. Wtf?
(・へ・)










Najgorsza sytuacja z dziecinstwa to jak stary chcial na pare dni w gory pojechac i w wynajetym pokoju chlal codziennie az w nocy #!$%@? taka burde ze darl morde na mnie i matke ze nas #!$%@? i by pokoj #!$%@? jakby nie byl wynajety i to z pol godziny trwalo,w #!$%@? sie balem i nie wiedzialem co #!$%@? dalej bo z pare lat mialem
A potem jeszcze pare dni trzeba bylo