O rany, powiem wam że jakoś tak zawsze umiałem bekać na zawołanie, ale teraz osiągnąłem nowy poziom - bekam nie, że robię sam odruch i wydaje dźwięk, ale potrafię wypuścić nagromadzone gazy z żołądka (oczywiście bez tej instynktownej, odruchowej potrzeby, kiedy to po prostu chce się bekać). Ulga jak cholera.
@dongio polecam jeszcze oddychanie żołądkiem. Luzujesz przełyk, gardłem blokujesz tchawicę i zaciągasz powietrze przeponą prosto do żołądka. Tip na nieskończone bekanie bez połykania siłowego powietrza