Im dłużej trwa korona-paranoja i im głębiej brniemy w ten obłęd tym trudniej będzie wrócić do "normalności". Właściwie to myślę, że na jesieni przekroczyliśmy już punkt bez odwrotu. Właśnie ściągamy na siebie katastrofy na następne lata. Mamy już zapaść w ochronie zdrowia i edukacji. Pogorszenie zdrowia psychicznego i relacji społecznych. To będą problemy na lata. A jeszcze nawet nie ruszyła fala bankructw, ani inflacja. Ciężko w tej chwili oszacować jaka będzie tego

dodd







