POLAK POD SEWILLĄ
"Kiedy zbliżał się do Sewilli, jakiś starzec w biało-czerwonej szacie siedział przy drodze i rozpaczał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Sousa z Viseu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: « Souso, Synu Bońka, ulituj się nade mną!» Wykopowcy, Mejweni, Nawałkowcy i uczeni "W Grze" co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: « Souso, Synu Bońka, ulituj się
"Kiedy zbliżał się do Sewilli, jakiś starzec w biało-czerwonej szacie siedział przy drodze i rozpaczał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Sousa z Viseu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: « Souso, Synu Bońka, ulituj się nade mną!» Wykopowcy, Mejweni, Nawałkowcy i uczeni "W Grze" co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: « Souso, Synu Bońka, ulituj się







Sousa wziął z sobą Piotra Zielińskiego, Jakuba Modera i Jana Bednarka, zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło i czerwone jak krew.
A oto im się ukazali Kazimierz Górski i Antoni Piechniczek, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Sousy: „Trenerze, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy stadiony: jeden dla Ciebie, jeden
źródło: comment_1624269387M76JwIbSrIRG5xzSH58ig3.jpg
Pobierz