1997 rok był świetny pod względem świetnych płyt, w większości odsłuchiwanych pierwszy raz lata później. Portishead, Prodigy, Bjork, Radiohead, Oasis, Nick Cave, Foo Fighters, Mogwai, Erykah Badu, Daft Punk, Jay Z, Blur, Notorious i cała masa innych. Dla mnie natomiast z perspektywy czasu wtedy tak naprawdę zaistniała muzyka elektroniczna, duże wrażenie wtedy obok Prodigy robiło Apollo 440 z Ain't Talkin' 'Bout
Fred Yaddaden - The Veil