Tak sobie wspominam zamierzchłe czasy gimnazjum i dochodzę do wniosku, że taki jeden programista-nolife z którym mi wtedy nie wyszło to jest jednak przegranym w tej sytuacji. Stracił gorącą laskę z boską figurą i śliczną buźką( ͡° ͜ʖ ͡°), do tego z wartościami, kochającą i wierną, szanującą innych, nie oczekującą nawet złotówki od faceta, zarabiającą sama na siebie. Jeśli to czytasz programisto mam nadzieję, że mimo to czujesz
Seraficzna2

