@samjesteszajety: Przeczytałem. Przyznam, że jeżeli chodzi o postrzeganie rzeczywistości, a raczej zakłamywanie jej postrzegania, doszedłem do mniej więcej tych samych wniosków jakiś czas temu. Zastanawiam się nad tym, czy właśnie tym "jesteśmy": złożoną siecią mechanizmów chroniących świadomość przed poznaniem rzeczywistości ( ͡°͜ʖ͡°)
Każdy kto spłodził dziecko jest sprawcą jego cierpienia, więc samo spłodzenie dziecka czyni człowieka, który to zrobił okropnym rodzicem, bo konsekwencje tego czynu, które poniesie to dziecko nie miały dla niego znaczenia, albo nawet nie wysilił się na tyle, żeby się nad tym zastanowić. Można też na pierwszym miejscu mieć dobro dziecka, ale wtedy dojdzie się do wniosku, że jedynym sposobem na uniknięcie jego cierpienia jest nie płodzenie go. Wychodzi na to,
bez cierpienia nie ma przyjemności jak bez światła nie ma cienia
Tyle, że to nie uzasadnia narażania drugiej osoby na nieprzyjemności, do tego nie daje się jednostce wyboru czy chce doświadczać tych dwóch stanów a więc prokreacja jest u podstaw czynem niemoralnym i pełnym
@eyehategod: dlaczego od razu "nie mozesz sie rozwiesc"? Ostatnio taki jeden z telewizji sie rozwiodl jak mu po 25 latach malzenstwa i trojce dzieci stwierdzilibze malzenstwo nie.zostalo skonsumowane. Da sie? Da sie, lewaku!
"Decydowali"
Po prostu się ruchali taka prawda.