Wciąż wierzę, że dla taty jest jeszcze szansa! Razem pokonamy nowotwór!

Miała być zasłużona emerytura. Miało być dużo wolnego czasu. Miała być druga młodość... Kiedy problemy z prostatą dały o sobie znać, nie przejęliśmy się. Przecież to częsty problem w tym wieku. Po jakimś czasie problemy zdrowotne znów się odezwały. Wszystkie objawy przypisano kamicy...
z- 51
- #
Bardzo mi przykro, że ludzie tak postrzegają metody leczenia, które nie są stosowane jako proceduralna forma leczenia, refundowana przez NFZ. W Niemczech tego typu praktyki są stosowane i nikt tych lekarzy nie określa szarlatanami. Tata jest pod opieką Profesora Onkologii. Mam wrażenie, że miesza się Panu szarlataństwo z naturalnymi metodami leczenia. Nikt z nas nie chwyta się brzytwy. To jest nasza walka o
Pozdrawiam
Sama widzę niedociągnięcia w naszym apelu. Nie do końca też miałam wpływ na jego końcowy wygląd. Trwa to zaledwie kilka dni.
Dzięki za uwagi.
Niestety, że względów finansowych, przerwaliśmy terapię. Zarówno tata, jak i my bardzo chcemy tam powrócić.
Tu nie chodzi o leczenie samego nowotworu. Tu nie chodzi o znalezieniu leku. Tu chodzi o wzmocnienie organizmu i polepszenie komfortu życia.
Interesuję się medycyną naturalną od wielu, wielu lat. Sama przeżyłam sepse. Znam wszystkie możliwe metody "na raka" (z neta). Rozumiem też podejście ludzi do metod naturalnych.