Gdyby ktoś potrzebował pociechy - nie musi być w Polsce tak źle z #koronowirus. Tj, politycznie dramat, ale mogliśmy mieć szczęście w aspekcie przebiegu infekcji.
To jest mapa śmiertelności w Niemczech. Coś tu widać. Nie do końca zabory, ale podział RFN-NRD. To samo dotyczy Hiszpanii i Portugalii - w tej ostatniej jest znacznie mniejsza śmiertelność.
Prawdopodobnym wyjaśnieniem może być zaszczepienie BCG (przeciwgruźliczne). Nikt nie wie czemu, ale częściowo uodparnia na inne infekcje płucne. Prawdopodobnie i na koronawirusa. NRD szczepiła przynajmniej do końca istnienia, Portugalia szczepiła do 2017, Hiszpania do 1981.
To jest mapa śmiertelności w Niemczech. Coś tu widać. Nie do końca zabory, ale podział RFN-NRD. To samo dotyczy Hiszpanii i Portugalii - w tej ostatniej jest znacznie mniejsza śmiertelność.
Prawdopodobnym wyjaśnieniem może być zaszczepienie BCG (przeciwgruźliczne). Nikt nie wie czemu, ale częściowo uodparnia na inne infekcje płucne. Prawdopodobnie i na koronawirusa. NRD szczepiła przynajmniej do końca istnienia, Portugalia szczepiła do 2017, Hiszpania do 1981.



















Miało być jak w bajce i dałbym sobie rękę uciąć, że ta bajka się ziści. No i jak to klasyk mówi – i bym, k---a, nie miał ręki. No ale od początku.
Fajny, otwarty, szczery (lol) i pełen zrozumienia związek od 7 lat, który miał się zakończyć ślubem. 2 lata temu oświadczyny, termin na lipiec tego roku, ale koronawirus nie wybiera, a my nie chcieliśmy odjebywać z imprezą w takich czasach, więc wszystko było przełożone na przyszły rok z jednoczesnym trzymaniem kciuków, by świat się do tego momentu uspokoił.
Widziałem, że dziewczyna jest od jakichś dwóch miesięcy nieobecna myślami, lekko zdystansowana i odsunięta ode mnie i wspólnego życia. Byłem przekonany, że to kumulacja różnych stresów – przełożenie ślubu i wesela plus korona mocno zawirowała jej branżę i musiała zmieniać robotę.
Komentarz usunięty przez moderatora