Za moich czasów to się nazywało akwyzitorka, w sensie klienta trzeba było podejść do klienta fizycznie. Ja akurat trafiłem na okna PCV, jeździło się po okolicznych wioskach i naciągało ludzi na lepszy widok przez nowe okna. Nic w tym w sumie nie było zlego, tylko większość tych chalup przypominała obory a kredyty wtedy można było wziąć na byle janka z pod sklepu aby nie miał zadłużenia wcześniej. Zeobilo się
@aMPhosphere tylko jako akwizytor sprzedawałeś produkt, który istnieje fizycznie, w przypadku ekipy z taga jednym produktem są slogany i marzenia. Do nieba nie pójdziesz, ale do piekła też nie ( ͡°͜ʖ͡°)
źródło: temp_file3252305562133953196
Pobierz