Moim zdaniem najlepsze odcinki serialu „Świat według kiepskich” to te z lat 2005-2008, sezony 8-12, gdy odszedł Walduś, a jeszcze przed zmianą reżysera na Patricka Yokę, wtedy gdy jednocześnie serial zaczęto emitować w formacie 16:9
Jak dla mnie wtedy to właśnie powstały największe klasyki kiepskich, jak odcinek z kiszeniem ogóra czy z Boczkiem który nie ma zdania i słynny cytat - „Dzisiaj grubas nie wie, czy ciepło czy zimno, a jutro pójdzie do
@Nateusz1 Mi najbardziej podobały się pierwsze odcinki pełne absurdalnego humoru, walk Ferdka z Babką. Sam Ferdynand był wówczas energicznym facetem który zapału do pracy nie miał ale ciągle myślał "jak zarobić i się nie narobić". Kłócił się z Paździochem ale gdy pieniądz wołał to robili wspólny biznes.
Wspomniany przez Ciebie okres jednak też jest fajny bo postawiono na relację Ferdek-Boczek-Paździoch, to trio ciągnęło serial który poruszał już ambitniejsze tematy niż u
@Nateusz1: święte słowa. Odcinki bez Waldusia to złote lata Kiepskich. Owszem, te poprzednie też śmieszyły i to niektóre do łez, ale odejście Waldka wzniosło serial na wyższy poziom. Ci, którzy twierdzą, że jego odejście zniszczyło serial bazowali na głupkowatych żartach, ci którzy cenią odcinki bez niego potrafią dostrzec głębszy przekaz.
Jak dla mnie wtedy to właśnie powstały największe klasyki kiepskich, jak odcinek z kiszeniem ogóra czy z Boczkiem który nie ma zdania i słynny cytat - „Dzisiaj grubas nie wie, czy ciepło czy zimno, a jutro pójdzie do
źródło: comment_1668889717tuXPDqiUuNTfacH0KRYfNr.jpg
PobierzWspomniany przez Ciebie okres jednak też jest fajny bo postawiono na relację Ferdek-Boczek-Paździoch, to trio ciągnęło serial który poruszał już ambitniejsze tematy niż u