Bębenek w piaście coś mi pyskuje, więc zamawiam klucz do bębenków - pewnie użyję go dwa razy w życiu, ale co tam. Pół skrzynki mam zawalone tego typu szpejem. Dzięki, Shimano :P
Niezbyt przyjemnie się ostatnio jeździło po Gdańsku. Zaskakująco wielu kierowców ma ostatnio problem z zachowaniem na zielonych strzałkach. Wpierdzielanie się przed ludźmi na przejściu (ignorując, że mają zielone światło) to codzienność, ale niektórzy kierowcy odkryli prosty trick na szybsze opuszczenie skrzyżowania (ZOBACZ MEMY): mając zieloną strzałkę, trzeba dojechać
@Zergall: ja generalnie jestem zdania, że mimo pierwszeństwa lepiej zwolnić i dać czas kierowcom na zauważenie mnie (rowerzysty). Nie bronię wszystkich kierowców, ale ;) czasem łatwo się komentuje (i nie mówię teraz o Tobie, tylko tak ogólnie) jeśli nie siedziało się nigdy za kółkiem.
@jak_to_mozliwe: każdy normalny rowerzysta zwalnia lub zatrzymuje się mimo pierwszeństwa, bo chce żyć. I klnie sobie pod nosem na kutasów, którzy jawnie łamią przepisy oraz na policję, która ma w dupie ten problem. Mimo, że to na przejściach i przejazdach jest najwięcej wypadków z pieszymi i rowerzystami ( ͡°ʖ̯͡°)
Rowerełe odebrełe z serwisu, więc mogę znowu jeździć do pracy jak zwykle, zamiast jeździć tramwajem i oglądać rowerzystów na ddr jak dzieciak wystawę sklepu z zabawkami. Pierwszy dystans to powrót z serwisu po pracy do domu, a reszta to pracodomy w środę, czwartek i piątek - nie pamiętam już, dlaczego we wtorek nie pojechałem
Czwartkowe przejazdy praca <-> dom oraz poniedziałkowy dojazd do pracy i z pracy do serwisu rowerowego, gdzie mój rower czeka na zaplecenie koła, które ma szansę wytrzymać pod moim grubym dupskiem nieco dłużej ;)
Praca <-> Dom od poniedziałku do środy oraz dzisiejsza wycieczka.
Dzisiaj z pełną mocą przypomniałem sobie, dlaczego od dłuższego czasu unikam jeżdżenia do Sopotu. Fatalna nawierzchnia w wielu miejscach, ograniczenia prędkości do 10 km/h, nagle kończące się drogi rowerowe, ludzie zdumieni widokiem roweru na ddr... Widocznie jestem jednym z tych, którzy muszą sobie co jakiś
@Zergall: z Wejherlandu głównie dlatego wracaliśmy nie przez miasto. Ścieżki wijące się raz po tej, raz po tamtej stronie, perdyliard świateł, przejść; piesi i kierowcy w dzikim szoku, że ktoś jeździ na rowerze itd.
Dwa dojazdy i powroty z pracy w poniedziałek i wtorek. W pozostałe dni robocze byłem na urlopie i większość czasu gniłem w domu, ale teraz planuję te straty nadrobić.
Pracodomy od poniedziałku do środy. W środę urwałem łańcuch, ale jako król przegrywów wożę ze sobą spinkę do łańcucha i pół warsztatu rowerowego właśnie na takie okazje. Przy okazji skończyłem z łańcuchami shimano, witam #bojowkakmc ( ͡°͜ʖ͡°)
Pracodomy od poniedziałku do piątku. Odnoszę wrażenie, że od publikacji filmu z kopnięciem samochodu przez rowerzystę wymuszeń pierwszeństwa jest jakby mniej :3
@Zergall: Ja się z wymuszeniami raczej nie spotykam, ale ostatnio dostałbym zawału, bo jakiś baran postanowił zatrąbić wyprzedzając mnie na szczęście w odległości 2m. Na szczęście, bo tak się wystraszyłem, że aż szarpnąłem kierownicą. 7:30 rano, a taki baran trąbi bez powodu...
Przejazd inaugurujący rok w niedzielę, standardowy pracodom w poniedziałek oraz pracodom z wydłużonym powrotem w czwartek.
Jestem ciekaw, kiedy licznik rowerów przy Manhattanie odmarźnie. Dziad zastrajkował i cały czas pokazuje zero przejazdów w ciągu dnia, a licznik przejazdów w ciągu roku pokazuje niecałe 300 ;)
@Zergall: Dla mnie też było dziwne jak jechałem i pokazywał zero. Tak BTW to musisz mieć nerwy ze stali, że jeździsz po mieście. Ja do miasta wjeżdżam tylko jak naprawdę muszę, byłem przed sylwestrem i zginąłem prawie 3 razy. ( ͡°ʖ̯͡°)
Pracodomy od poniedziałku do czwartku, czasem powroty okrężnymi drogami.
Z licznika rowerów przy Grunwaldzkiej na wysokości Manhattanu wynika, że liczba rowerzystów zmniejszyła się nieco ponad trzykrotnie, co daje całkiem niezły wynik (przejeżdżam z reguły między 8:30 a 9:00; latem o tej porze licznik pokazywał z reguły ponad 500, teraz ponad 150). Dobrze wiedzieć,
Pierwszy przejazd po "kontuzji" pleców. Pomyślałem, że skoro już ruszyłem dupsko, to spróbuję chociaż częściowo zrekompensować przerwę w dojazdach do pracy.
Porada dla przyszłych samobójców: jeżeli chcecie łatwo zginąć, to polecam jazdę na rowerze po Gdyni po zmroku ( ͡°͜ʖ
Pracodomy od poniedziałku do środy.
Bębenek w piaście coś mi pyskuje, więc zamawiam klucz do bębenków - pewnie użyję go dwa razy w życiu, ale co tam. Pół skrzynki mam zawalone tego typu szpejem. Dzięki, Shimano :P
#