Jak ktoś szuka #ksiazki nt. obozów koncentracyjnych, ale bez martyrologii, tylko sucha relacja "było tak, esesmani robili to, więźniowie robili tamto" to polecam w opór "Pięć lat kacetu". Opowiada o jego pobycie w Dachau, Mauthausen i Gusen. Ten ostatni, pod niektórymi względami (zajechanie człowieka przymusową pracą) był gorszy nawet od Oświęcimia - i jest to przytoczone przez autora stwierdzenie więźniów przywiezionych właśnie z Oświęcimia.
Mi osobiście 5 lat kacetu bardzo sie spodobało. Pan Grzesiuk opowiedzial jak to na prawde wyglądało. Jak człowiek musiał kombinować, dawał się poniżać i wchodzić w różne układy by przeżyc to piekło na ziemi. A w takich powiedzmy opowiadaniach Borowskiego autor sie niesamowicie wybielil, ze on tylko pomagal, nigdy nic zlego nie zrobil innnym ludziom i był wspanialym człowiekiem.
Ale wracajac do Grzesiuka to polecam jego poprzednia i kolejna książke "Boso, ale
#ksiazka #historia
źródło: comment_TvqYeosivM1rWyxU2XSKs8yDfIwjfuBG.jpg
PobierzAle wracajac do Grzesiuka to polecam jego poprzednia i kolejna książke "Boso, ale