W szkole najbardziej nie lubiłam nauczycieli którzy nic nie robili. Miałam przykładowo taką która przychodziła, podawała temat, strony w podręczniku, kazała zrobić notatkę i przez pozostałe 43 minuty się nie odzywała tylko siedziała na krześle. Albo takie które zamiast prowadzić lekcję opowiadały o przygodach ze swojego życia. Lenie śmierdzące ha tfu.