Wikuś odszedł. Nagle. Młody, sprawny, aktywny kot, do tej poty bez cienia problemów zdrowotnych. Pobawił się, poszedł mi spać na kolanach, wstał, a godzinę później znalazłem go. Gdyby nie to, że leżał w nietypowym miejscu, to pomyślałbym, że spokojnie śpi.
Nie wiem, czy był rasowy, czy nie. Nie wiem, czy komuś uciekł, czy został wyrzucony. Całkiem dosłownie wziąłem go z ulicy: był środek listopada, jechałem samochodem, a on, skołtunione kocię, siedział na środku
Podrzuciłby ktoś obrazek Jezusa z napisem w stylu "nikt z waszej grupy do nieba nie pójdzie"?. Byłabym bardzo wdzięczna. #niewiemjaktootagowac i chyba #humorobrazkowy
@Wolkow: Dla niektórych jest to w pewien sposób unikalne i ciekawe. Niektórzy podbudowują swoją samoocenę oglądając innych którzy w ich opinii są dużo gorsi od nich samych. Jeszcze inni utożsamiają się z bohaterami i traktują ich jak kumpli. Efekt tłumu pewnie też robi swoje. No i są jeszcze dzieciaki dla których to coś w rodzaju zakazanego owocu.
Nie wiem, czy był rasowy, czy nie. Nie wiem, czy komuś uciekł, czy został wyrzucony. Całkiem dosłownie wziąłem go z ulicy: był środek listopada, jechałem samochodem, a on, skołtunione kocię, siedział na środku
źródło: comment_0vdW8MdDQqAGAnbBXz7NIIt0JdeAV7W4.jpg
Pobierz