Mircy, czy to ja jestem dziwna czy ludzie?
Wczoraj podczas rozmowy przy winie wyszło na jaw, że u moich koleżanek standardową praktyką w związkach jest wzajemne sprawdzanie sobie telefonów, rozmów, itd. Partnerzy mają hasła do fb, dostęp do maila i one nie widzą w tym nic złego. "No przecież ja też mu sprawdzam" to odpowiedź na moje zdziwnienie.
Wyobraziłam sobie, że typ wraca z pracy, buzi buzi, ona podaje obiad, wymieniają się
Wczoraj podczas rozmowy przy winie wyszło na jaw, że u moich koleżanek standardową praktyką w związkach jest wzajemne sprawdzanie sobie telefonów, rozmów, itd. Partnerzy mają hasła do fb, dostęp do maila i one nie widzą w tym nic złego. "No przecież ja też mu sprawdzam" to odpowiedź na moje zdziwnienie.
Wyobraziłam sobie, że typ wraca z pracy, buzi buzi, ona podaje obiad, wymieniają się


Otóż wczorajszego wieczoru spotkało mnie pewne #truestory albo i nawet #sadstory. Przechodząc do meritum. Jechałem sobie wieczorkiem kulturalnie po piwko, w pewnym momencie zobaczyłem kłócącą się parę. Jako że jechałem dość wolno to zauważyłem że chłopak próbował tam coś dziewczynę szarpać. Ja osobiście nie trawię gdy facet bije kobietę. Zwolniłem więc do prędkości, przy której miałem wgląd w lusterku wstecznym do kontroli sytuacji.