@TheAwaken bo pewnie tak jest w większości wypadków. Po co aż tak przejmujesz się rzeczami, na które nie masz najmniejszego wpływu? W różne rzeczy trzeba się odpowiednio angażować. Po co wkładasz w to tyle nerwów jak nie robisz więcej odemnie gdzie ja nie mam takich przemyśleń i nie przejmuje się postępowaniem innych, nie wzbudza ono u mnie żadnych złych uczuć, które mogłyby gdzieś sobie we mnie narastać.
@TheAwaken no kumam, tylko wiesz, ja też nie miałem łatwo, a obecnie wykonuje niebezpieczną pracę, w której ciągle jestem narażony na to, że coś mi się stanie, albo umrę (a o sposobach możnaby napisać książkę, sytuację, w których mogę nawet stracić np. palce, nie mówiąc o życiu miewałem i ciągle się będą pojawiać jak wcześniej). Jakąś nie narzekam. Ostatnio jakąś tak wychodzi, że ciągle komuś pomagam, a mimo to nie napisałem
@TheAwaken ja nie mogę pisać o swojej pracy, jestem górnikiem i to jeszcze na jednym z cięższych działów pod względem pracy fizycznej. Za szeroki temat, zacząłbym fedrować ¯_(ツ)_/¯. Dużo niebezpieczeństw i gwarancja problemów ze zdrowiem, tyle mogę powiedzieć.
@TheAwaken albo się człowiek na coś wystawi, wyzbędzie żalu, pogodzi, przeżyje i pójdzie dalej, albo ciągnie się to w nieskończoność. Idź do psychologa, cokolwiek. R--------e sobie życia nie przywróci już ich, ten przełożony, choćby wyprzedał cały majątek na cele charytatywne i poświęcił życie czyniąc dobro - czasu nie cofnie.
Jak nie masz powodzenia u różowych to nie warto się w ogóle starać. Stracisz tylko czas, pieniądze i drowie psychiczne.
Nie ważne jak będziesz się starał to i tak różowa będzie wolała przystojniaka, nawet jak będziesz się starał nie uchroni cię to przed jej zdradą, przed porzuceniem.
Tylko ci co są mają powodzenie u różowych, ci co nie muszą się starać (bo różowe same na nich