Mirasy piszę bo potrzebuję porady. Jestem kucharzem jednej z wiodących restauracji w krakowie, mam 30 lat i zarabiam 4k. Ostatnio zacząłem szukać mieszkania bo mam już dość płacenia januszowi. No ale ceny zwalają z głów. Za byle klitkę we w miarę dobrej lokalizacji trzeba wydać minimum 500k. A nie chcę mieszkać na klinach, ruczaju albo innym złocieniu bo to praktycznie jak na wsi. Czy to jest normalne? No chyba nie ale tego
konto usunięte




