@StaXik: Z jednej strony żałuję, że nie będzie dane wam przekonać się jak spartoliłby 2. sezon, ale z drugiej jednak dobro klubu ważniejsze więc cieszę się, że odchodzi. Czekam aż Sarri udowodni swoją wartość w Juve odpadając w 1/8 LM. Wiadomo, że w przyszłym sezonie nie ma co marzyć o mistrzostwie, ale TOP4 jest na luzie do osiągnięcia. Odejście Edena zaboli ale bez przesady. Wreszcie zacznie się budowa drużyny, a
Gdyby Liga Mistrzów była wyścigiem kolarskim, bez wątpienia osiągnęłaby rangę Tour de France. Żadne inne rozrywki nie gwarantują przecież tak intensywnych emocji, żadne nie piszą tak zaskakujących i nieprawdopodobnych scenariuszy, żadne nie skupiają tak wielu znakomitych zawodników. Zwycięzcy zyskują chwałę, przechodząc do historii, przegrani winni czym prędzej przełknąć gorycz porażki, by ponownie stanąć na linii startu. Komu przypadnie rola triumfatora po finalnym etapie edycji 2018/19?
Na ostatniej prostej szansę na upragnioną wiktorię mają
@SirMattBusby: popatrzyłem na Twoje wpisy... skąd w Tobie tyle jadu? to tylko piłka nożna, do tego te dwa kluby (united i lfc) są 2k km dalej, a spinasz się jakby to było własne podwórko, wyluzuj Mirek ( ͡°͜ʖ͡°) chociaż czuję że zaraz wylejesz tonę jadu na mnie za zwrócenie uwagi xD
@Killua: jakie 2k km dalej? chodze na mecze United od dziecka, a mieszkam tu dluzej niz przecietni uzytkownicy wykopu chodza po tym swiecie ( ͡°͜ʖ͡°) LFC to naprawde podludzie, gdzie nie pojada tam zrobia rozpierdziel. Po prostu za dlugo zyje na tym swiecie, zeby akceptowac to bydło i kibiców klubu, którzy szczycą się morderstwami. O ich wybrykach trylogie by mozna bylo napisac takze nikt
Finał europejskich rozgrywek klubowych to zawsze wyjątkowe wydarzenie dla piłkarzy, menedżerów oraz kibiców. Epilog dziesiątej edycji Ligi Europy, a więc starcie Chelsea i Arsenalu, nie jest odstępstwem od tej reguły, o czym doskonale wie Petr Cech, dla którego będzie to ostatnie spotkanie w zawodowej karierze sportowej. Zanim jednak jego rękawice wylądują na kołku, legendarny golkiper chciałby zdobyć kolejne trofeum w swojej pięknej przygodzie z piłką, podczas której zapisał się złotymi zgłoskami nie
@StaXik: pamiętam jak bronił w Chelsea, był to bramkarz przewyższający innych o klasę. Nie dało się przeciwko niemu oddać strzału nie do obrony, bo na wszystko był gotowy. Niestety po tej kontuzji przygasl I stał się mniej pewny
O atutach Manchesteru City można by pisać i mówić godzinami, wszak to jedna z najbardziej efektywnych i efektownych drużyn na świecie. Spośród wszystkich zalet The Citizens najbardziej imponują mi jednak niezaspokajalny głód - zgarniając mistrzostwo kraju natychmiast zaczynają myśleć o jego obronie, a wygrywając 4:0 dążą do zdobycia kolejnych bramek - oraz świadomość jednostek, potrafiących podporządkować się interesowi ogółu - uzdolnieni, świetnie zarabiający piłkarze nie buntują się z powodu braku miejsca w
Według starego polskiego przysłowia, lepsze jest wrogiem dobrego. Co za tym idzie, zmienianie właściwie działających rzeczy nie zawsze jest wskazane, a silenie się na progres bez poczucia wyższej potrzeby niekiedy mija się z celem. Nowy, ładniejszy samochód niekoniecznie jest bardziej funkcjonalny od starszego, nieco obskurnego auta. Nowa, markowa kurtka niekoniecznie jest wygodniejsza od dotąd noszonej kufajki. Nowe, większe mieszkanie niekoniecznie jest przytulniejsze od skromnej kawalerki. Pozornie lepsze nie zawsze jest właściwsze.
Miło było, ale się skończyło. Ostatnia seria gier, jak i cały sezon angielskiej ekstraklasy, już za nami. Co wydarzyło się na boiskach Premier League w minioną niedzielę?
1. Manchester City odniósł czternaste zwycięstwo ligowe z rzędu, dzięki czemu przypieczętował kolejny tytuł mistrzowski.
@Wasiliev: Jeszcze nie podjąłem decyzji. Przyznam, że ujmowanie wszystkiego w sztywnych ramach 20 zdań w punktach bywa uciążliwe. Jeśli odpoczynek od tego formatu przywróci mi frajdę z jego tworzenia, na pewno będę to kontynuował. Jeśli nie, pomyślę nad czymś nowym.
@Aiden7: Na pewno będę pisał coś na bieżąco, a cały okres transferowy i przygotowawczy podsumuję przed startem sezonu, z podziałem na każdy zespół. Jedno jest pewne, tekstów nie zabraknie.
@Andrzejcokurde: Nie, minimalnie mają zapewnione już eliminacje do LM, a zwycięstwo Arsenalu w LE da im zamiast gry w LE grę w eliminacjach do LM, nie zabierając nikomu miejsca w tych rozgrywkach.
Kadrę Manchesteru City można porównać do konstelacji gwiazd, która nie przestaje świecić. Co więcej, dzięki transferom zawodników pokroju Bernardo Silvy czy Aymerica Laporte'a stale się rozrasta i ciągle przybiera na blasku. Kluczowe momenty końcówki bieżącego sezonu należą jednak do piłkarzy, których bez problemu określić można grającymi legendami klubu.
Tydzień temu, The Citizens długo męczyli się na Turf Moor. Mimo miażdżącej przewagi, natarczywej ofensywy i konsekwentnego napierania, nie potrafili przełamać bloku defensywnego Burnley. Tym,
Życie kibica nie jest usłaną różami bajką. Wzloty i upadki ulubionej drużyny skutkują odpowiednio euforią i dramatem, radość miesza się ze smutkiem, hossa z bessą, a ekscytacja z marazmem. Poczucie szczęścia ma w świecie futbolu wyjątkowo krótką ważność, o czym przekonał się każdy, kto utożsamia klubowe barwy z czymś więcej, niż tylko zbitkiem kolorów.
Brutalna rzeczywistość nie oszczędziła sympatyków Tottenhamu, którzy w kończącym się sezonie doświadczyli niemal wszystkich powyższych stanów.
@StaXik: jak widać Tottenham jest słaby psychicznie i w decydujących momentach zawsze zawodzi. Podobna tendencja była widoczna w Liverpoolu jeszcze do niedawna. Nawet tak świetnie grający zespół jaki złożył Klopp byłby bez szans na mistrzostwo, gdyby nie silna psychika i umiejętność wgrywania meczów w których coś nie idzie. Przykładem jest chociażby wczorajsza potyczka z Newcastle. Jeszcze 2 lata, a może nawet rok temu mecz skończyłby się remisem i szanse na
@StaXik: mistrzostwo zdobywa się regularnością i szerokim składem. A Tottenham uwielbia oszczędzać. Pochetino powinien jebnac ta drużyna, szefostwo ma ambicje, ale nie chce do tego dopłacać.
Przełom lipca i sierpnia to okres ostatnich przygotowań do rozpoczęcia sezonu angielskiej ekstraklasy, odliczania dni do upragnionego pierwszego gwizdka sędziego oraz typowania rozstrzygnięć zbliżających się rozgrywek. Dla entuzjastów Fantasy Premier League to natomiast burzliwy moment wyborów, dotyczących zestawienia zawodników, którzy w pierwszych kolejkach zmagań mają zapewnić cenne punkty. Nikt nie chce popełnić błędu, nikt nie chce zostać w tyle.
Nie inaczej było w roku ubiegłym. Rosyjski mundial dodatkowo utrudnił wówczas zadanie internetowych menedżerów,
@StaXik: już stał się legendą FPL. Sam miałem go przez 33 kolejki, zaczynając od pierwszej.
Faktycznie jeden z największych talentów ostatnich lat w Anglii, ale na jego nieszczęście na prawej obronie gra również TAA, który będzie stanowił dla niego wielką konkurencję w reprezentacji, zwłaszcza patrząc na jego grę ofensywna.
Z czym w minionych latach kojarzył się Liverpool? Z nieporadną, chaotyczną defensywą oraz spektakularną, wybuchową ofensywą, które determinowały preferowaną przez zespół taktykę, polegającą na tuszowaniu słabości obronnych popisami w ataku. Drużynie z Anfield obce były pojęcia regularności, a także powtarzalności, co nagminnie objawiało się w rozgrywkach ligowych, w których The Reds potrafili pokonać Arsenal lub uporać się z Manchesterem City, by następnie przegrać ze Swansea czy zremisować z West Bromem. W takich
Za nami 36. seria gier angielskiej ekstraklasy, meta już za rogiem. Co wiemy po wydarzeniach minionego weekendu?
1. Manchester City nie miał łatwego zadania na Turf Moor, lecz dzięki trafieniu Sergio Aguero ostatecznie wygrał - Argentyńczyk stał się przy okazji drugim zawodnikiem w historii Premier League, który strzelał 20 goli w pięciu kolejnych rozgrywkach.
Wyobraźcie sobie, że dobry znajomy oddaje Wam samochód - starego klasyka, który ledwo zipie, ale przedstawia niemałą wartość kolekcjonerską i sentymentalną. Przyjmujecie dar nie tylko z grzeczności, zwyczajnie szkoda Wam kultowego auta, więc postanawiacie dać mu drugie życie, odrestaurować je i przywrócić należyty blask. Macie naturalnie świadomość, że nie będzie to łatwa przeprawa, która pochłonie ogromne nakłady czasu i pieniędzy, a ponadto zmusi do poświęceń. Mimo to bierzecie byka za rogi.
@StaXik: świetnie już jakieś 2 miesiące temu przewidywali taką sytuację spece od statystycznej analizy. Poniżej dodatkowo ciekawa rada od 11tegen11, ale wiadomo było że przy miłości Ole do United nie będzie realna.
Za nami 35. seria gier angielskiej ekstraklasy (dzisiaj i jutro kilka klubów nadrobi zaległości z poprzednich tygodni). Działo się w niej co niemiara, lecz zanim to, dodam, iż w nawiasach po numerkach, oznaczających pozycję danej drużyny w tabeli, znajduje się liczba rozegranych przez nią meczów.
1. (35) Liverpool nie miał problemów z Cardiff, dzięki czemu przedłużył serię zwycięstw do dziewięciu spotkań, co po raz ostatni udało mu się w 2014
Naśladowanie dźwięków wydawanych przez małpy, rzucanie na murawę bananów lub ich pozostałości, a także kierowanie w stronę zawodników wyzwisk i obelg nawiązujących do koloru ich skóry. To zaledwie kilka z całej masy zachowań rasistowskich, które od dziesiątek lat trawią futbolowe środowisko. O problemie długo nie mówiło się zbyt wiele, lecz jego nasilenie, znajdujące odzwierciedlenie w wydarzeniach minionych miesięcy, przelało czarę goryczy. Czy liczne kampanie, apele i wypowiedzi piłkarzy
Barwy Tottenhamu przywdziewa kilku zawodników klasy światowej, jakimi z pewnością są Harry Kane, Christian Eriksen oraz Heung-min Son. To oni stanowią o sile ofensywnej Kogutów, to na nich spoczywa największy ciężar za wyniki zespołu. Najważniejszej bramki w najnowszej historii klubu nie zdobył jednak żaden z wyżej wymienionych. Zrobił to Fernando Llorente.
Hiszpan nie jest podstawowym piłkarzem drużyny Mauricio Pochettino. Często nie jest nawet pierwszym graczem wchodzącym z ławki rezerwowych, o występach w dłuższym