@Smiecior: Jak większość na tym tagu mam podobnie, jednak dla mnie jedyną nadzieją jest pochwycenie, 7 lat ucisku i ostatecznie koniec świata, nowa ziemia i nowe niebo, własna Ewa w ogrodzie Eden i życie wieczne z Jezusem, ale póki co jest głównie męczeństwo i escapism, zabijanie czasu i uciekanie od rzeczywistości, eh niech to się już zacznie
@Sevotumir: U mnie to działa w sumie na odwrót, jak nie mam bodźca z zewnątrz to aż tak mi się nie chcę chlać. Jedynie jarać zioło mi się chcę. Idealnie samemu przed kompem do muzyczki sobie zajarać.
@LateBloomer_ A to jest akurat ciekawe bo sam podobnie odczuwam. Czasem ten smutek i to wszystko zdaje mi się że jest już trochę moim stylem życia, że nawet jeśli miałbym same powody do szczęścia w życiu to i tak by mi ciężko było się utożsamiać z tymi wszystkimi dobrymi aspektami życia, its over.
#przegryw