Pamiętam jak w 5 klasie podstawówki do naszej szkoły przeniósł sie Bartek. Mieszkał on w tym samym mieście ale chodził do innej szkoły więc go za bardzo nie znałem.
Ja nie miałem w ogóle kolegów w tamtym czasie, byłem klasowym przepychadłem i gościem na którym można było podbudować pewność siebie.
Los jakoś tak chciał że na łączonych lekcjach wfu zaczęliśmy gadać i szybko sie zakolegowaliśmy. Niemal odrazu złapaliśmy wspólne tematy, zaczeliśmy wychodzić po szkole czy to grać w piłkę, pokręcić sie po osiedlach czy posiedzieć na garażach. Takie zwykłe rzeczy które dzieciaki robią w tym wieku.
Dla mnie to było coś nowego i momentami czułem się dziwnie bo pierwszy raz z czymś takim się spotkałem. Nie śmiał się z mojej mordy tak jak robiły to inne dzieci, nie zadawał pytań dlaczego mam takie uszy albo o inne wady o których teraz nie chcę mówić.
Ja nie miałem w ogóle kolegów w tamtym czasie, byłem klasowym przepychadłem i gościem na którym można było podbudować pewność siebie.
Los jakoś tak chciał że na łączonych lekcjach wfu zaczęliśmy gadać i szybko sie zakolegowaliśmy. Niemal odrazu złapaliśmy wspólne tematy, zaczeliśmy wychodzić po szkole czy to grać w piłkę, pokręcić sie po osiedlach czy posiedzieć na garażach. Takie zwykłe rzeczy które dzieciaki robią w tym wieku.
Dla mnie to było coś nowego i momentami czułem się dziwnie bo pierwszy raz z czymś takim się spotkałem. Nie śmiał się z mojej mordy tak jak robiły to inne dzieci, nie zadawał pytań dlaczego mam takie uszy albo o inne wady o których teraz nie chcę mówić.










mam was na oku incele
#przegryw #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow
@ever444: No właśnie nie