Odziedziczyłem mieszkanie po ojcu. 36m2, 2 pokoje w Lublinie. Standard generalnie słaby nie licząc łazienki i pojedynczych mebli.
Zastanawiam się czy jest sens robić remont, powynajmować przez kilka lat i sprzedać, czy może sprzedać od razu. Jestem świadom ogólnej sytuacji demograficznej w kraju, natomiast nie wiem jak to się kształtuje w kontekście samego Lublina. Wiem też, że jest co raz więcej lokali w wyższym standardzie, więc konkurencja wymusza podnoszenie poziomu.
Kontaktowałem się z różnymi
Zastanawiam się czy jest sens robić remont, powynajmować przez kilka lat i sprzedać, czy może sprzedać od razu. Jestem świadom ogólnej sytuacji demograficznej w kraju, natomiast nie wiem jak to się kształtuje w kontekście samego Lublina. Wiem też, że jest co raz więcej lokali w wyższym standardzie, więc konkurencja wymusza podnoszenie poziomu.
Kontaktowałem się z różnymi
W 2014 roku spółdzielnia robiła remont balkonów finansowany z funduszu remontowego. Mój ojciec odmówił udostępnienia balkonu. W odpowiedzi spółdzielnia poinformowała go o tym, że będzie ponosił pełną odpowiedzialność za usterki i szkody powstałe w wyniku braku realizacji prac remontowych. W 2018 roku mój tata zmarł i ja odziedziczyłem mieszkanie. Nie dostałem wtedy żadnego pisma o tym, że remont balkonu musi być przeprowadzony.
No i w
wyobraź sobie taką sytuację, że to nie ty dziedziczysz mieszkanie tylko po prostu ktoś kupuje takie mieszkanie a potem zarządca nieruchomości mu wyskakuje z tekstem, żeby remontował część wspólną (bo balkon do niej należy) na własny koszt bo jakiś Anon X lat temu stanął okoniem i nie