Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
Gizela Jagielska opowiada jak zostawiła dziecko na śmierć

Gizela Jagielska opowiada o aborcji bez użycia chlorku potasu - próbując dokonać aborcji w 21-22 tygodniu doszło do porodu i żywe dziecko kołysała do śmierci, podczas gdy ono dusiło się przez niecałą godzinę z powodu niewystarczająco rozwiniętych płuc. "Dziecko się rodzi i czekamy, aż umrze"
z- 212
- #
- #
- #
- #




Dziecko się urodziło - nie miało wykształconych dostatecznie płuc. Nie mogło oddychać - więc umarło, nie dało mu się pomóc. Dusiło się w męczarniach. Dlatego nie abortują w ten sposób dzieci bo to nie ludzkie. ROZUMIECIE ŻE NIE MIELI MU JAK POMÓC, BO WADA GENETYCZNA, POŻYŁO 45 MINUT. Gdyby zrobili zastrzyk umarło by bez męczarni.
Potem przytaczają jakość historie chyba ze stanów, nie
masz nawet fragment Ci rpzkeleje żebyć się wczytał:
Można tu przytoczyć słowa pielęgniarki Jill Stanek, która opisuje jak umiera takie dziecko, bo zapewne podobne cierpienia przeżywało dziecko w Oleśnicy:
„Pewnej nocy koleżanka pielęgniarka niosła dziecko, które zostało abortowane, ponieważ miało zespół Downa do