Przegryw jak najbardziej dotyczy kobiet, ale nie tylko pod względem wyglądu. Sporym problemem jest brak umiejętności społecznych, zakompleksienie, wieczne marudzenie na rzeczywistość, już pomijając kwestie niezależne jak zdrowie, trudności rodzinne. Nikt nie chce nudnej marudy, tak jak nikt nie chcę nudnego marudy.
Na szczęście można się ogarnąć i nigdy nie jest za późno na poprawę poziomu swojego życia.
@Pralko-suszarka: wierzę, że wiele kobiet się samodzielnie w ten przegryw wprowadza poprzez brak docenienia swoich możliwości. Sama znam dziewczynę, no niezbyt urodziwą, ale niegłupią. Jej zmorą jest jednak podejście do samej siebie oraz do mężczyzn, a nie same faktory.
@Juvia: A myślałaś o innym specjaliście? Wiem, że to może zabrzmieć głupio, ale czy tag blackpill Ci jakkolwiek pomaga? W mojej życiowej historyjce pojawiały się tylko kompleksy związane z wiekiem dojrzewania, które mi jakoś naturalnie przeszły wraz z czasem, dbaniem o zdrowie, docenianiem od strony partnera, więc pisanie banałów raczej na nic by się nie zdało.
Warto zadbać o terapię, wyniszczasz sobie codzienność i utrudniasz uzyskanie satysfakcji. Nie warto, życie
Właśnie jak kobieta jest ładna i marudzi to facet i tak wytrzyma przecież.
@Kodzirasek: wytrzyma, ale to utrudnia dobrą relację. Znacznie prościej jest być z kimś, kto żyje zgodnie ze swoim ciałem, ideałami, jest ogólnie zadowolony z życia. O niebo lepiej jest mi w związku z facetem dążącym do celu, pozytywnym, a nie wiecznym marudą, a jemu z pewną swoich możliwości dziewczyną zamiast szarej myszki z kompleksami. Dbanie o swoje
@Kodzirasek: tak, niestety większość musi być cierpliwa. Ale to przede wszystkim w interesie kobiety jest leczenie się, a nie faceta zaciąganie swej panny na terapię. Dla mnie wchodzenie w relację z drugą osobą bez porządku we własnej głowie jest nie fair.
@Juvia a jakieś próby poczucia swojego ciała? Ćwiczenia rozciągające etc. To problem typowo psychologiczny, ale może właśnie zbudowania jakiejś świadomości cielesności pod kątem czysto zdrowotnym/fizycznym, a nie wizualnym?
@Juvia: Rozumiem, nie wiem kurde co Ci doradzić oprócz dobrej terapii. Samoleczenie nie ma zbyt sensu, a dbanie o komfort psychiczny powinno i tak być podparte pomocą specjalistyczną. Jeśli mogę spytać to ile masz lat i na jakie sfery życia (oprócz romantycznego) to u Ciebie wpływa? Wiem, że to zabrzmi cholernie głupio i naiwnie, ale ja w trudnym czasie starałam się myśleć o sobie na zasadzie takich przeciwieństw np. „jestem
W internecie nie umiem pisać z facetami, na żywo jestem średnia z wyglądu i dość wycofana, niby wielu pisze do mnie, ale rozmowa się nie klei i tak się żyje powoli w samotności ¯_(ツ)_/¯
@LilyOfTheValley Pytanie czy Ci na tym zależy. Chciałabyś znaleźć partnera? Samo rozpoczęcie rozmowy na portalach jest banalne, gorzej z kontynuowaniem jej i takim „kliknięciem” między ludźmi. Ja na żywo zawsze miałam problem z poderwaniem chłopaków, bo w
@omajgydnes: Ćwiczenie i rozwijanie siebie z motywacją „aby zdobyć kobietę/mężczyznę” jest żałosne. Trochę co innego jak już jest się w zaawansowanym związku i chce się cały czas być atrkacyjnym/ą dla drugiej osoby, w takim wypadku jest to całkiem urocze zamiast zapuszczania się w imię „i tak już ją/jego mam, nic nie muszę”.
Dbanie o zdrowie trzeba lubić i cholernie to szanuję. Tym samym niezbyt wyobrażam sobie związek z kimś, kogo
Na szczęście można się ogarnąć i nigdy nie jest za późno na poprawę poziomu swojego życia.
Warto zadbać o terapię, wyniszczasz sobie codzienność i utrudniasz uzyskanie satysfakcji. Nie warto, życie
@Kodzirasek: wytrzyma, ale to utrudnia dobrą relację. Znacznie prościej jest być z kimś, kto żyje zgodnie ze swoim ciałem, ideałami, jest ogólnie zadowolony z życia. O niebo lepiej jest mi w związku z facetem dążącym do celu, pozytywnym, a nie wiecznym marudą, a jemu z pewną swoich możliwości dziewczyną zamiast szarej myszki z kompleksami. Dbanie o swoje