@Isildur: Chyba miałem dziś dowód ostatecznego zwycięstwa. Nie będę się wdawał w szczegóły, bo to nie ważne. Większość negatywnych skutków pmo już zaczyna znikać i jestem na prostej do pełnego wyzdrowienia. Wiem, śmiesznie to brzmi po tym jaki zdemotywowany byłem ostatnio, ale reszta moich problemów nie leży już najwyraźniej w PMO (co nie zmienia faktu, że czysty chcę być do końca życia), tylko w innych sferach życia, na których muszę
@Isildur: dzięki wielkie za wznowienie i prowadzenie challenge’u, pomogło mi to bardzo jak i zapewne wielu innym mirkom walczącym z tym syfem. Niestety osobiście nie mam czasu żeby przejąć pałeczkę, a także próbuję trochę ograniczyć social media. W każdym razie wciąż się trzymam, zakończmy ten miesiąc w dobrym stylu
@Wierzbek: Jak chcesz się całkowicie z tego wyleczyć to zacznij słuchać Jezusa. Czytaj Biblię, najlepiej zaczynając od Nowego Testamentu. Zapoznaj się z tym co mówią Jezus, apostołowie i prorocy. Jeśli uwierzysz, będziesz zbawiony. Będziesz mieć determinację, żeby uwolnić się od wszystkich nałogów i grzechów. Pokusy można odpierać, ilekroć się pojawią można pozwolić im odejść, ale trzeba być gotowym na wyrzeczenie i nie prowadzić z nimi dialogu.
@Isildur: na obecnym streaku mam wrażenie, że zaczynają ze mnie wychodzić emocje prawdopodobnie tłumione dotychczas przez P, wszystko przeżywam podwójnie, zarówno radość jak i smutek XD myślę, że jest to znak że idę w dobrym kierunku, także nie zwalniamy tempa i lecimy dalej!
@Isildur: Dzień 30... Pierwszy pełny miesiąc czystości od 8 lat. Duma i radość mnie rozpierają. Dziękuję wam wszystkim za wsparcie, a w szczególności Tobie Isildurze za prowadzenie tak wspaniałej akcji.
Skoro wytrwałem miesiąc, to wytrwam całe życie. Z tego co widzę, to z czasem zrobiło się o wiele łatwiej, ale nie zamierzam tracić czujności, żeby nie wrócić do tego przez głupią nieuwagę.
Wiadomo, kalendarzowo miesiąc się jeszcze nie skończył, ale dla mnie
Cholera, ale ten chaser effect męczy - mimo licznych zajęć, cały dzień kusiło i licznik znowu wyzerowany. Zapomniałem już ile trzeba się nagimnastykować, żeby się podnieść po upadku. Wracam do lodowatych kąpieli i zimnych pryszniców + metoda oddechowa Wima Hofa. Do tego jeszcze będę trzaskać kilometry na rowerze. Trzeba dać organizmowi zdrowego stresu, żeby nie myśleć o głupotach.
@Isildur: Opiszę jak przegrałem. Obudziłem się gdzieś o 5 po 3 godzinach spania. Niemiec stał na warcie mocno fest, może dlatego się obudziłem. Przyszły na myśl a raczej ja pomyślałem o pewnych rzeczach, które mnie podjarały niestety, Niemiec stał na warcie tak mocno, że bałem się, że wybuchnie bez nawet dotykania. Nie mogłem zasnąć. Poszedłem pod zimny prysznic i nakierowałem na krocze, nic nie pomogło xd dalej stał nawet w