W całej tej aferze da się zauważyć sporo przykrych zjawisk, które pokazują, jak bardzo ludzie z obu stron podeszli do sprawy niemerytorycznie, pobudzeni emocjami i względami ideowymi, zupełnie przy tym lekceważąc argumentację językową, mimo że spór dotyczy języka... Nie sądzę, żeby prof. Bralczyk popadł przez to zamieszanie w wieczystą niełaskę czy zapomnienie (poniekąd zyskał tym medialną uwagę), niemniej szkoda, że spadła na niego fala wyzwisk – bo czym innym jest krytyka, a