Wygląda na to, że do Ukrainy wysłaliśmy również swoje jednorazowe granatniki przeciwpancerne RPG-76 Komar.
Z powodu problemów z zapalnikami (brak możliwości ich wymiany) mieliśmy przeznaczonych do utylizacji około 25 tysięcy granatników tego typu. Nie było jednak do tej pory chętnych na ich utylizację.
Kolejny wzruszający filmik. Tym razem mieszkańcy wsi Dobrianka, kobiety i mężczyźni (obwód czernihowski) zebrali sie przy przejściu granicznym z Białorusią i oznajmili, że nie przepuszczą wojsk agresora.
Białorusini, słyszycie nas? Dobrianka was tu nie oczekuje. Nie przepuścimy ani rosyjskiego, ani białoruskiego wojska.
Hiram Maxim był twórcą pierwszego na świecie karabinu maszynowego. Podobno stwierdził, że jego wynalazek nigdy się nie przyjmie, ponieważ w armiach zabrakłoby ludzi do walki. Pomylił się tylko w połowie.
Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski - #historykon) Zapraszam wszystkich do odwiedzenia i subskrybowania mojego kanału historycznego na YT ➡️Andrzej Włusek - Historia
Może wśród januszy to jest popularne. Do obrazu 8K 60fps się to nie nadaje, a w takim mediamarkcie to się nawet nie dowiesz, czy kupujesz 1.0, 2.1 czy co. Porządne GPU ma więcej portów DP niż HDMI.
Phreaking to łamanie zabezpieczeń w celu uzyskania darmowego połączenia telefonicznego. Jak to wyglądało w Polsce kilkanaście lat temu? #od0dopentestera • AW-652 (zwany mydelniczką) - to automat wrzutowy. Czyli aby zadzwonić, należało do niego wrzucić monetę. Zabezpieczenia tego urządzenia były bardzo prymitywne. Widelec lub inne cienkie narzędzie wkładało się w otwór na zwrot monet i wykonywało delikatne ruchy. Wnętrze otworu było niedokładnie spasowane z obudową. Kliknięcie w odpowiednie miejsce było traktowane jak wrzucenie monety. • AWS (kanciak) działał na “żetony”. Galopująca w tamtych czasach inflacja sprawiła, że wyemitowano żetony telefoniczne, które miały zastąpić szybko tracące na wartości monety. Do automatów ustawiały się kolejki osób, które z nudów bawiły się pstrykając piezoelektrycznymi zapalniczkami. Naciśnięcie przycisku produkowało iskierkę, która znakomicie zakłócała element badający wrzucany żeton. • TSP-91 (niebieski) to automat na karty. Karta telefoniczna to zwykły kawałek plastiku z przyklejonym paskiem magnetycznym. Miały one różne wartości – tak zwane impulsy. Telefon kasując impulsy z karty niszczył ją, jednocześnie odbijając na nośniku fizyczny znacznik - taki stempelek. Chodziło o to, aby nie można było ponownie użyć zużytych kart. Najpierw próbowano kopiować dane z jednej karty na drugą. Pierwsze próby z użyciem głowicy magnetofonowej nie za wiele dawały. Telefon takiej karty po prostu nie widział. Potrzebny był inny sprzęt. Ale gdzie go znaleźć? W budce. Jeżeli potrafiła ona kasować impulsy, to potrafiła je też nagrywać. • Ale przecież automat był zamknięty na klucz. Był - tylko że na samym początku korzystano z tego samego klucza firmy Abloy w większości budek. Jak go zdobyć? Można było przekupić montera z TPSA lub też skorzystać ze wzorów z Internetu. Klonowane karty nie działały zbyt dobrze. Na pasku znajdował się unikalny numer identyfikacyjny. Budka zapisywała listę ostatnio używanych kart wraz z ilością impulsów, które się na nich znajdowały. Jeżeli więc włożyłeś klon karty z takim samym numerem - ale większą liczbą impulsów - urządzenie wykrywało modyfikację, kasowało kartę i wyświetlało odpowiedni
#ukraina
źródło: comment_1649871843Xm46ckKuQBRwAlMwa2YVhZ.jpg
Pobierz