Piszę tego posta dla wszystkich co uważają, że nie ma czegoś takiego jak rasa agresywna, albo że pies nigdy nie jest winny pogryzienia, albo że "mam pitbulla 4 lata i nigdy nikogo nie ugryzł!". W tym samym czasie co ja brałem labladora, sąsiad (nie żaden patus) wziął amstaffa. Pieski się zapoznały, razem bawiły, a nawet ustaliły hierarchię (mojemu labkowi nigdy nie zależało żeby być samcem alfa, więc tamten go zdominował i każdy znał
@kupkesobieciagne @huopisko: Po co pytacie o przykłady, jeśli na końcu stwierdzacie, że i tak sami nic nie jesteście w stanie zrobić? Moje kilku letnie dzieci są bardziej rozgarnięte