Spa 2008 to był sabotaż. Helmut od tankowania teatralnie nie trafia wężem, jak przegryw pierwszy raz u roksy. No i na koniec to Nick z Heidfeldu pod Bochumem dostał intery na 42. okrążeniu, a nie Bobert. Jak skończył się wyścig wszyscy wiemy. Tyle straconych punktów...
Ten mechanik pewnie był z tej bandy, która cieszyła michę po dzwonie w australii 2009.
#f1
Ten mechanik pewnie był z tej bandy, która cieszyła michę po dzwonie w australii 2009.
#f1















źródło: image
Pobierz