#przegryw Nigdy nie byłem w psychiatryku, nie wiem jak tam jest, ale zakładam że dzieli się tam pokoje z innymi osobami to bym tam nie wytrzymał długo, bo mnie ze swoim spokojnym temperamentem, trudno nawiązujący kontakty by mnie tam nie polubili robili sobie ze mnie beke jak wcześniej w czasach szkolnych
@Arutam2002: Ja trafiłem do pokoju, gdzie było trzech gości, którzy tylko spali, mało mówili i miałem spokój. A były pokoje, gdzie byli narkomani, ludzie z manią i tam było głośno zawsze. Ale to był beznadziejny szpital.
@HumanPoisoning: @Arutam2002 @Melancholia_ ja prawie trafiłem, miałem więcej szczęścia niż rozumu. Nazarlem się zolpidemu i dostałem halunów, sam na siebie policję wezwałem, a to było jak na studiach byłem akurat i współlokatorki wszystko slyszaly, do jednej się dobijalem, chciałem się u niej schować bo sobie uroilem że oknem jakieś oprychy mi wleciały do pokoju. No i pojechałem w eskorcie policji na izbę przyjęć i odmówiłem hospitalizacji, nie chce
. @HumanPoisoning jak wspominasz pobyt w przechowalni aka zakładzie psychiatrycznym?
Bo ja nwm czy bym tam wytrzymal dłużej niż tydzień z moją wybiórczością pokarmową i w tym gronie trukli. Można se na taki zakład zamawiac jedzonko? #przegryw
@Kupiszcze_: Trzy tygodnie wytrzymałem i wyszedłem jak mi pozwolili. Ja miałem taką sytuację, że moja lekarka prowadząca zachorowała i przez większość pobytu to nikt ze mną nawet nie rozmawiał i nie zmieniali leków. Nawet wypisać się nie mogłem, bez zgody tej lekarki xd No i byli tam wszyscy niedoszli samobójcy, upośledzeni, narkomani, dziadek z demencją, zero kobiet. Pielęgniarki tylko młode i ładne. Ale szpital miał beznadziejnie opinie. Głównie spałem tam,