Z jednej strony cieszy to optymistyczne podejście, że wolnościowców w Polsce jest tylu, że można się o ten elektorat bić i coś ugrać. Z drugiej - no cóż, Jakubiak i Liroy muszą na własnej skórze przekonać się, że lajki na facebooku wcale nie przekładają się na głosy w wyborach. Korwin już się o tym sam przekonał. Szkoda, że w tym wszystkim królikami doświadczalnymi jesteśmy my wszyscy. Oni się będą żreć pod progiem, a my dalej będziemy dymać na bombelkowe.
Moje przewidywania na jesień:
Konfederacja (lub jakakolwiek partia Korwina, jeśli Konfederacja nie przetrwa) - 4%















Ale cudo od Urbana :D. Pietruszka mnie rzuciła na glebe :)