Niczego tak w kołchozach nie lubią, jak braku poczucia humoru. Introwertyk ma tu po prostu przesrane, niezależnie od umiejętności. Albo będziesz chociaż w minimalnym stopniu dynamiczny, albo skonczysz na #neet Jak się wpasujesz to wszyscy, od prymitywnego Mariusza po pana Zbyszka z 15 letnim stażem, będą cię zachwalać przed kierownikiem i brygadzistą i że jesteś bystry chłopak. Ja na początku niczego nie ogarniałem ale złapałem fajny kontakt ze swoją kołchoźniczą
#przegryw ludzie - nie chcą pracować, boją się ciężkiej pracy, są leniwi itd. nie k---a po prostu guwno z tej pracy wynika, każdy ma już w------e jak nie ma pleców, fajnych starych. Weź to wytlumacz dziadom, mission imposible


Zawsze rozbraja mnie argument natalistów dotyczący tego że w życiu trzeba podejmować często ciężka pracę aby przerwać w stylu:
"Przecież nikt nie każe żyć zawsze można zrobić magika, przecież nikt nie każe pracować można iść mieszkać do lasu" xD
To